SĄ SCENY.
- Chcę, żebyś poczuła się dobrze, Maggie…
Jego słowa odbijały się lekiem w mojej głowie powodując na moim ciele gęsią skórkę.
- Nigdy nie pragnąłem żadnej dziewczyny tak mocno, jak pragnę ciebie – wymruczał wprost do mojego ucha, a ja poczułam, że uginają się pode mną nogi.
- Niall ja… - udało mi się wykrztusić.
- Wiem skarbie- chłopak przygryzł płatek mojego ucha i przejechał po nim językiem.
Jego ręce zjechały po mojej talii, by po chwili zatrzymać się na biodrach. Przycisnął mnie do swojego torsu. Zaczął składać mokre pocałunki na mojej szyi.
- Uwielbiam sposób w jaki twoje ciało na mnie reaguje… jak się rumienisz – dodał. – Pozwól mi sprawić, że poczujesz się dobrze.
Oszołomiona pokiwałam głową. Nie byłam do końca świadoma tego co robię. Mimo wszystko chciałam tego. Niall zwinnie wziął mnie na ręce uśmiechając się łobuzersko .Objęłam go za szyję. W domu panowały egipskie ciemności, ale jemu to nie przeszkadzało. Pewnie manewrował po swoim pokoju zanim ułożył mnie na łóżku. Wnętrze oświetlała tylko latarnia stojąca niedaleko domu chłopaka.
-Gorąco tu, nie sądzisz? – spytał i rozpiął swoją koszulę.
Przygryzłam wargę, kiedy ukazał mi się jego umięśniony i wytatuowany tors. Jak można być tak idealnym? Rzucił swoje ubranie w kąt pokoju i uklęknął przy mnie na łóżku.
- Pozbądźmy się tej pięknej sukienki – rozsunął suwak i zręcznie zdjął ze mnie sukienkę. – Cholera – zaklął, gdy zobaczył moją czarną bieliznę. – Jesteś tak kurewsko gorąca.
Czułam na sobie jego palące spojrzenie. Duża dłoń ścisnęła moją pierś. Jęknęłam cicho pod wpływem nowego, przyjemnego uczucia. Niall sięgnął po moją rękę i przyłożył ją sobie do krocza. Byłam zakłopotana, ale nie pozwolił mi jej cofnąć. Czułam wybrzuszenie w jego spodniach i natychmiast spłonęłam rumieńcem.
- Tak właśnie na mnie działasz, piękna.
Miałam wrażenie, że celowo mnie zawstydza. Zaśmiał się z mojej reakcji i wpił sięw moje usta. Całowaliśmy się powoli, ale niezwykle namiętnie. Jego język muskał moje podniebienie, a zębami co chwilę przygryzał moją wargę. Po chwili jego usta kreśliły ścieżkę po moim dekolcie. Uniósł mnie lekko, żeby móc rozpiąć mój biustonosz.
- Niall – złapałam swoją bieliznę zanim zdążyłam odsłonić zbyt wiele.
Nikt mnie jeszcze takiej nie widział. Miałam kompleksy jak każda dziewczyna. Zdawałam sobie sprawę, że chłopak widział już niejedno nagie ciało, ale zapewne nie były to byle jakie ciała…
- Nie wstydź się skarbie. Nie masz czego.
- To krępujące – wymamrotałam unikając z nim kontaktu wzrokowego.
- Poczujesz się lepiej, jeśli się bardziej rozbiorę? – spytał.
Nie zdążyłam nic odpowiedzieć, bo od razu zaczął rozpinać swoje spodnie, który po chwili dołączyły na podłodze do reszty garderoby. Zdecydowanie nie znał czegoś takiego jak wstyd. Oboje byliśmy w samej bieliźnie. Znów zawisł nade mną i zsunął ramiączka mojego stanika całując nowoodkrytą skórę. Moje serce chyba nigdy wcześniej nie biło tak szybko. Miałam wrażenie, że zaraz wyskoczy mi z piersi, a najgorsze było to, że Niall mógł wszystko słyszeć. Delikatnie całował mój biust pieszcząc go przy tym rękoma. Jęczałam pod nim czując niesamowitą przyjemność, którą mi dostarczał.
- Podoba ci się? – wyszeptał nie odrywając ust od mojej skóry.
W odpowiedzi otrzymał tylko moje skinięcie głową.
- To jeszcze nie koniec, maleńka. – zaczął schodzić pocałunkami niżej po moim brzuchu. – Twoja skóra jest tak idealnie miękka…. – Zębami zahaczył o krawędź moich majtek. – Podobają mi się, ale wolę cię bez nich. – Jedną ręką uniósł moje biodra, by drugą zsunąć ostatni skrawek materiału, jaki miałam na sobie. To była tylko nasza chwila. Erotyczna, romantyczna i jakby nie patrzeć – bliska. Mocno zacisnęłam powieki, kiedy poczułam jak nosem przejeżdża po moich miejscach intymnych.
Rękami masował wnętrze moich ud, jego język znalazł się przy mojej łechtaczce. Wplotłam palce w jego blond włosy, a drugą rękę zacisnęłam na prześcieradle.
- Patrz na mnie, Maggie – usłyszałam jego słowa i natychmiast rozchyliłam powieki. Wpatrywał się we mnie intensywnie, ale nie przestawał ruszać swoim językiem.
- Tak doskonale smakujesz – wymamrotał między moimi nogami.
Pociągnęłam za jego włosy czując nagły przypływ przyjemności.
- Dojdź skarbie, dojdź dla mnie.
Poczułam jak moje kolana miękną, a po całym ciele przechodzi przyjemny dreszcz. Niall właśnie doprowadził mnie do orgazmu.
- Grzeczna dziewczynka – zauważyłam na jego twarzy uśmieszek, kiedy wciągał moje majtki z powrotem na moją pupę.
- Gdzie idziesz? – spytałam, kiedy zobaczyłam, że wstaje z łóżka. Mój głos lekko się trząsł po tym, co miało miejsce przed chwilą.
-Pod prysznic skarbie. Nie tylko ty doszłaś – puścił mi oczko i zniknął za drzwiami. Po kilku sekundach ponownie pojawił się w progu. – Może masz ochotę dołączyć?
- Nie, nie. Idź – odpowiedziałam.
Chłopak zaśmiał się, a po chwili usłyszałam dźwięk odkręcanej wody.
Korzystając z jego nieobecności podniosłam z podłogi swoje rzeczy i ubrałam się.
- Wybierasz się gdzieś kochanie? – spytał wracając do pokoju z ręcznikiem zawiniętym wokół bioder.
- Do domu?
- Zostań na noc… to znaczy chciałbym, żebyś została.
- Nie mam u ciebie żadnych swoich rzeczy. – odpowiedziałam, choć jego propozycja naprawdę mnie zaskoczyła.
- Dam ci swoje ciuchy do spania, ale możesz spać nago. Nie będę miał nic przeciwko temu – wyszczerzył swoje białe zęby w uśmiechu.
Przewróciłam oczami na jego komentarz. Niall podszedł do szafy i wyjął z niej białą koszulkę. Podał mi ją wraz z parą czarnych bokserek.
- Trzymaj skarbie. Jak chcesz możesz wziąć prysznic.
- Dzięki – posłałam mu uśmiech i poszłam do łazienki, żeby się przebrać. Mimo tego zbliżenia nadal się wstydziłam. Wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w rzeczy, które mi dał. Uśmiechnęłam się, kiedy poczułam jego zapach. Kiedy wróciłam do pokoju Niall leżał na łóżku i przeglądał jakąś sportową gazetę. Gdy mnie zobaczył poklepał miejsce obok siebie. Położyłam się obok niego, a on przygarnął mnie bliżej siebie.
- Dobrze wyglądasz w moich ciuchach –skomplementował.
- Dziękuję – przykryłam się kołdrą.
- To był twój pierwszy orgazm? – wypalił nagle, kiedy już zamykałam oczy.
- Em… tak, to był pierwszy raz.
- Czuje się zaszczycony, ale czekam na rewanż skarbie.
- Dobranoc Niall – ucięłam temat.
- Dobranoc kochanie – złożył pocałunek w moich włosach, a ja zasnęłam ukołysana jego miarowym oddechem.
Jego słowa odbijały się lekiem w mojej głowie powodując na moim ciele gęsią skórkę.
- Nigdy nie pragnąłem żadnej dziewczyny tak mocno, jak pragnę ciebie – wymruczał wprost do mojego ucha, a ja poczułam, że uginają się pode mną nogi.
- Niall ja… - udało mi się wykrztusić.
- Wiem skarbie- chłopak przygryzł płatek mojego ucha i przejechał po nim językiem.
Jego ręce zjechały po mojej talii, by po chwili zatrzymać się na biodrach. Przycisnął mnie do swojego torsu. Zaczął składać mokre pocałunki na mojej szyi.
- Uwielbiam sposób w jaki twoje ciało na mnie reaguje… jak się rumienisz – dodał. – Pozwól mi sprawić, że poczujesz się dobrze.
Oszołomiona pokiwałam głową. Nie byłam do końca świadoma tego co robię. Mimo wszystko chciałam tego. Niall zwinnie wziął mnie na ręce uśmiechając się łobuzersko .Objęłam go za szyję. W domu panowały egipskie ciemności, ale jemu to nie przeszkadzało. Pewnie manewrował po swoim pokoju zanim ułożył mnie na łóżku. Wnętrze oświetlała tylko latarnia stojąca niedaleko domu chłopaka.
-Gorąco tu, nie sądzisz? – spytał i rozpiął swoją koszulę.
Przygryzłam wargę, kiedy ukazał mi się jego umięśniony i wytatuowany tors. Jak można być tak idealnym? Rzucił swoje ubranie w kąt pokoju i uklęknął przy mnie na łóżku.
- Pozbądźmy się tej pięknej sukienki – rozsunął suwak i zręcznie zdjął ze mnie sukienkę. – Cholera – zaklął, gdy zobaczył moją czarną bieliznę. – Jesteś tak kurewsko gorąca.
Czułam na sobie jego palące spojrzenie. Duża dłoń ścisnęła moją pierś. Jęknęłam cicho pod wpływem nowego, przyjemnego uczucia. Niall sięgnął po moją rękę i przyłożył ją sobie do krocza. Byłam zakłopotana, ale nie pozwolił mi jej cofnąć. Czułam wybrzuszenie w jego spodniach i natychmiast spłonęłam rumieńcem.
- Tak właśnie na mnie działasz, piękna.
Miałam wrażenie, że celowo mnie zawstydza. Zaśmiał się z mojej reakcji i wpił sięw moje usta. Całowaliśmy się powoli, ale niezwykle namiętnie. Jego język muskał moje podniebienie, a zębami co chwilę przygryzał moją wargę. Po chwili jego usta kreśliły ścieżkę po moim dekolcie. Uniósł mnie lekko, żeby móc rozpiąć mój biustonosz.
- Niall – złapałam swoją bieliznę zanim zdążyłam odsłonić zbyt wiele.
Nikt mnie jeszcze takiej nie widział. Miałam kompleksy jak każda dziewczyna. Zdawałam sobie sprawę, że chłopak widział już niejedno nagie ciało, ale zapewne nie były to byle jakie ciała…
- Nie wstydź się skarbie. Nie masz czego.
- To krępujące – wymamrotałam unikając z nim kontaktu wzrokowego.
- Poczujesz się lepiej, jeśli się bardziej rozbiorę? – spytał.
Nie zdążyłam nic odpowiedzieć, bo od razu zaczął rozpinać swoje spodnie, który po chwili dołączyły na podłodze do reszty garderoby. Zdecydowanie nie znał czegoś takiego jak wstyd. Oboje byliśmy w samej bieliźnie. Znów zawisł nade mną i zsunął ramiączka mojego stanika całując nowoodkrytą skórę. Moje serce chyba nigdy wcześniej nie biło tak szybko. Miałam wrażenie, że zaraz wyskoczy mi z piersi, a najgorsze było to, że Niall mógł wszystko słyszeć. Delikatnie całował mój biust pieszcząc go przy tym rękoma. Jęczałam pod nim czując niesamowitą przyjemność, którą mi dostarczał.
- Podoba ci się? – wyszeptał nie odrywając ust od mojej skóry.
W odpowiedzi otrzymał tylko moje skinięcie głową.
- To jeszcze nie koniec, maleńka. – zaczął schodzić pocałunkami niżej po moim brzuchu. – Twoja skóra jest tak idealnie miękka…. – Zębami zahaczył o krawędź moich majtek. – Podobają mi się, ale wolę cię bez nich. – Jedną ręką uniósł moje biodra, by drugą zsunąć ostatni skrawek materiału, jaki miałam na sobie. To była tylko nasza chwila. Erotyczna, romantyczna i jakby nie patrzeć – bliska. Mocno zacisnęłam powieki, kiedy poczułam jak nosem przejeżdża po moich miejscach intymnych.
Rękami masował wnętrze moich ud, jego język znalazł się przy mojej łechtaczce. Wplotłam palce w jego blond włosy, a drugą rękę zacisnęłam na prześcieradle.
- Patrz na mnie, Maggie – usłyszałam jego słowa i natychmiast rozchyliłam powieki. Wpatrywał się we mnie intensywnie, ale nie przestawał ruszać swoim językiem.
- Tak doskonale smakujesz – wymamrotał między moimi nogami.
Pociągnęłam za jego włosy czując nagły przypływ przyjemności.
- Dojdź skarbie, dojdź dla mnie.
Poczułam jak moje kolana miękną, a po całym ciele przechodzi przyjemny dreszcz. Niall właśnie doprowadził mnie do orgazmu.
- Grzeczna dziewczynka – zauważyłam na jego twarzy uśmieszek, kiedy wciągał moje majtki z powrotem na moją pupę.
- Gdzie idziesz? – spytałam, kiedy zobaczyłam, że wstaje z łóżka. Mój głos lekko się trząsł po tym, co miało miejsce przed chwilą.
-Pod prysznic skarbie. Nie tylko ty doszłaś – puścił mi oczko i zniknął za drzwiami. Po kilku sekundach ponownie pojawił się w progu. – Może masz ochotę dołączyć?
- Nie, nie. Idź – odpowiedziałam.
Chłopak zaśmiał się, a po chwili usłyszałam dźwięk odkręcanej wody.
Korzystając z jego nieobecności podniosłam z podłogi swoje rzeczy i ubrałam się.
- Wybierasz się gdzieś kochanie? – spytał wracając do pokoju z ręcznikiem zawiniętym wokół bioder.
- Do domu?
- Zostań na noc… to znaczy chciałbym, żebyś została.
- Nie mam u ciebie żadnych swoich rzeczy. – odpowiedziałam, choć jego propozycja naprawdę mnie zaskoczyła.
- Dam ci swoje ciuchy do spania, ale możesz spać nago. Nie będę miał nic przeciwko temu – wyszczerzył swoje białe zęby w uśmiechu.
Przewróciłam oczami na jego komentarz. Niall podszedł do szafy i wyjął z niej białą koszulkę. Podał mi ją wraz z parą czarnych bokserek.
- Trzymaj skarbie. Jak chcesz możesz wziąć prysznic.
- Dzięki – posłałam mu uśmiech i poszłam do łazienki, żeby się przebrać. Mimo tego zbliżenia nadal się wstydziłam. Wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w rzeczy, które mi dał. Uśmiechnęłam się, kiedy poczułam jego zapach. Kiedy wróciłam do pokoju Niall leżał na łóżku i przeglądał jakąś sportową gazetę. Gdy mnie zobaczył poklepał miejsce obok siebie. Położyłam się obok niego, a on przygarnął mnie bliżej siebie.
- Dobrze wyglądasz w moich ciuchach –skomplementował.
- Dziękuję – przykryłam się kołdrą.
- To był twój pierwszy orgazm? – wypalił nagle, kiedy już zamykałam oczy.
- Em… tak, to był pierwszy raz.
- Czuje się zaszczycony, ale czekam na rewanż skarbie.
- Dobranoc Niall – ucięłam temat.
- Dobranoc kochanie – złożył pocałunek w moich włosach, a ja zasnęłam ukołysana jego miarowym oddechem.
Obudziłam się wtulona w poduszkę chłopaka. Byłam sama w
pokoju. Zdziwiłam się, bo myślałam, że to ja wstanę pierwsza. Tymczasem Nialla
już nie było w łóżku. Uśmiechnęłam się sama do siebie na wspomnienie
wczorajszego wieczoru. Było naprawdę miło. Mógłby być taki codziennie. Miły,
uroczy, czarujący… Przeciągnęłam się na łóżku i poprawiłam roztrzepane włosy.
Moje bose stopy dotknęły podłogi, kiedy ruszyłam na dół. Zatrzymałam się na
schodach w momencie, w którym usłyszałam męskie głosy. W jednym rozpoznałam
Nialla.
- Macie zaległą kasę za towar? – spytał.
- Spokojnie Horan. Jesteśmy tu po to, żeby uregulować zległy dług.
- Będzie kasa, będą prochy – odparł.
Co?! Niall handluje narkotykami?! Zeszłam jeszcze kilka stopni w dół, żeby lepiej słyszeć.
- Masz, w kopercie są pieniądze. Nawet z małym procentem. Harry uznał, że tak będzie dobrze.
Teraz wszystko zaczynało się sklejać. To łączyło Harrego i Nialla. Narkotyki. Obaj się tym zajmowali i obaj mnie okłamywali.
- Zajebiście – skomentował Niall.
Chciałam już wrócić do pokoju po swoje rzeczy, kiedy przez nieuwagę potrąciłam ramkę ze zdjęciem wiszącą na ścianie. Tylko ja mogłam to zrobić. Udało mi się ją złapać, zanim spadła i się potłukła, ale i tak narobiłam hałasu.
- Ktoś jest u ciebie? – spytał jeden z chłopaków.
- Nie, nie ma nikogo. Przeciąg.
Super, jeszcze się mnie wstydzi. Chciałam wrócić na górę, kiedy usłyszałam kroki.
- No proszę… Ukrywasz przed nami taką ślicznotkę?
- Odwal się, Ashton. Maggie, idź na górę.
- Nie, nie, nie. Zostań mała. Jesteś wolna dziś wieczorem?
- Nie jest. – odpowiedział za mnie Niall.
Dlaczego wypowiada się za mnie?!
- Nie ciebie pytałem, Horan.
- Nie przylazłeś tu na podryw.
- To twoja dziewczyna?
Niall zaśmiał się, ale było w tym coś sztucznego.
- Nie miewam dziewczyn. Laska na jedną noc, poznaliśmy się na imprezie – wzruszył ramionami.
- Skoro tak, to dziś w nocy będzie moja – wredny uśmieszek zagościł na jego twarzy.
- Powiedziałem kurwa, żebyś się od niej odwalił! – Niall nagle przygwoździł go do ściany i mierzyli się spojrzeniami.
- Co ci Horan? Nigdy nie broniłeś żadnej laski.
- Wypierdalaj stąd. – blondyn był nieźle wkurzony i widać było, że chłopak trochę się go bał.
Niall złapał go za bluzkę i popchnął na drugiego chłopaka.
- Niech Styles trzyma się tego, co sam wcześniej ustalił – warknął i zatrzasnął im drzwi przed nosem.
Stał do mnie tyłem, więc nie mogłam zobaczyć wyrazu jego twarzy. Czułam jednak złość, która od niego biła. Pięści miał kurczowo zaciśnięte.
- Możesz mi powiedzieć o co w tym wszystkim chodzi? – Zebrałam się na odwagę i zadałam mu to pytanie.
- O co ci chodzi? – ton jego głosu nadal był ostry.
- Handlujesz narkotykami?
- To nie jest twoja sprawa, Maggie. Nie mieszaj się w to.
- Nie moja sprawa? Laska na jedną noc? Wiesz… przez chwilę myślałam, że naprawdę przestałeś być dupkiem. Myliłam się.
- Przecież wiesz, że tak nie myślę. Musiałem tak powiedzieć…
- Niby czemu?
- Cholera… bo spodobałaś się Ashtonowi i nie chciałem, żeby wiedział, że mi na tobie zależy. Ale mnie wkurwił i podejrzewam, że już wie.
- Jakie to ma znaczenie? – Nie dawałam za wygraną. Nie chciałam znów być tą uległą, zgadzającą się na wszystko dziewczyną.
- Zrozum Meg… Ashton jest po stronie Harrego. Nie cierpi mnie, więc będzie chciał mi dokopać dobierając się do ciebie, rozumiesz?
- Przecież i tak nic dla ciebie nie znaczę – wzruszyłam ramionami.
Niall ujął moją twarz w dłonie, a jego oczy spotkały moje.
- Znaczysz… Nie mam pojęcia dlaczego, ale znaczysz dla mnie więcej, niż myślisz. – Mówiąc to składał na moich ustach delikatne pocałunki.
Byłam zdecydowanie zbyt uległa. Pokręciłam głową i oddaliłam się od niego.
- A narkotyki?
- To nie jest coś, o czym chciałbym z tobą rozmawiać.
- Ale może powinieneś?
- A może nie?
- Jesteś dilerem? – spytałam wprost.
Jego cisza była dla mnie potwierdzeniem. Pospiesznie wspięłam się po schodach na górę i wpadłam do jego pokoju. Wzięłam tylko swoje rzeczy i skierowałam się do wyjścia. Nadal miałam na sobie tylko jego koszulkę i bokserki, ale nie przeszkadzało mi to. Miałam dwa kroki do domu.
- Maggie, poczekaj. Daj mi wytłumaczyć!
- Nie chcę kolejnych kłamstw.
Wyszłam z jego domu, mimo tego, że starał się mnie zatrzymać.
W tamtym momencie bardzo potrzebowałam się komuś wyżalić. Wyjęłam telefon i zadzwoniłam do Lucy. W myślach modliłam się żeby wróciła już od rodziców Zayna. Po kilku sygnałach usłyszałam jej głos.
- Maggie? Właśnie miałam do ciebie dzwonić – zaświergotała. – Dopiero wróciłam z Bradford, ale chciałabym się z tobą spotkać. Masz czas?
- Chciałam właśnie spytać cię o to samo. – Nie brzmiałam tak entuzjastycznie jak ona.
- Ooho wyczuwam, że coś się stało. Za godzinę w naszej kawiarni?
- Jasne – przytaknęłam i schowałam telefon do torebki.
Miałam odpowiednio dużo czasu, żeby doprowadzić się do porządku po nocy u Nialla. Wzięłam prysznic i przebrałam się w swoje ubrania.
Byłam już na miejscu i czekałam na dziewczynę. Mogłaby już być – pomyślałam nerwowo zerkając na zegarek. Po chwili czułam jej drobne ramiona zaciskają się wokół mojej szyi. Pocałowała mnie w policzek i usiadła na krześle obok.
Kelnerka przyjęła nasze zamówienia. Lucy ani na chwilę nie spuszczała ze mnie wzroku.
- Niech zgadnę – zaczęła – chodzi o Nialla.
- Taa – przyznałam bawiąc się torebeczką cukru.
- Maggie, co on ci znów zrobił? Spójrz na mnie – uniosłam głowę i napotkałam jej zmartwione oczy.
Chciałam jej powiedzieć, ale nie wiedziałam jak. No doprowadził mnie do orgazmu, było miło, cudownie, ale zapomniał mi powiedzieć, że sprzedaje narkotyki i w dodatku Harry robi dokładnie to samo? To wszystko brzmiało żałośnie… Ja jestem żałosna i głupia. Powinnam była domyśleć się wcześniej.
- Maggie? – Lucy wyrwała mnie z zamyślenia.
- Wiedziałaś, że jest dilerem?
Głośno wypuściła powietrze. Wiedziała.
- Dlaczego mi wcześniej nie powiedziałaś? Nie uważasz, że powinnam wiedzieć takie rzeczy? – Nie chciałam na nią naskakiwać. Już sama plątałam się w moich myślach.
- Próbowałam. Powtarzałam ci, że jest zły, ale mimo to się z nim spotykałaś.
I tu miała racje. Mimo tego, że mnie ostrzegała, coś ciągnęło mnie do chłopaka.
- A Harry?
- To trochę inna historia Maggie. Harry z tym skończył.
- Naprawdę? Ostatnio policja zgarnęła go sprzed mojego domu.
- Wiem, Zayn wpłacał za niego kaucję. Może to była jakaś stara paczka? Lub ktoś mu to podrzucił?
- Zaczynam wątpić w takie przypadki, Lucy.
- Nie powinnaś się tak przejmować Niallem. Po prostu skończ to zanim cokolwiek się stanie.
- Co masz na myśli?
- Widzę, że ci się podoba. Nie chcę żeby cię wykorzystał. Zabawi się i porzuci jak każdą.
- To już chyba nastąpiło – szepnęłam.
- Co?! – jej krzyk mogło usłyszeć większość ludzi w okolicy.
- Nie wszyscy muszą o tym wiedzieć Lucy – zauważyłam. – Po prostu… wczoraj… no… - nie mogłam z siebie tego wykrztusić. Wydawało mi się to zbyt intymne i wstydliwe.
- No powiedz wreszcie – ponagliła.
- Możliwe, że między nami do czegoś doszło – upiłam łyk swojej kawy, żeby tylko uniknąć jej spojrzenia.
- Nie wierzę… uprawialiście seks? – jej pytanie sprawiło, że zakrztusiłam się napojem.
- Jeju, nie. Po prostu on… no zaspokoił mnie – wydukałam.
- Wow… I jak było?
- Nie mam porównania, ale było miło.
- Doszłaś?
- Lucyyy – jęknęłam. – Zmieńmy temat. Powiedz lepiej jak było w Bradford.
Wiedziałam, w który punkt uderzyć. Dziewczyna od razu się rozgadała na temat mamy Zayna i jego sióstr. Miło się tego słuchało. Cieszyłam się, że tak dobrze im się układa. Zazdrościłam im tego, że nie mają przed sobą żadnych tajemnic.
Rozmawiałyśmy jeszcze dwie godziny. Potem pożegnałyśmy się i rozeszłyśmy każda w swoją stronę.
- Macie zaległą kasę za towar? – spytał.
- Spokojnie Horan. Jesteśmy tu po to, żeby uregulować zległy dług.
- Będzie kasa, będą prochy – odparł.
Co?! Niall handluje narkotykami?! Zeszłam jeszcze kilka stopni w dół, żeby lepiej słyszeć.
- Masz, w kopercie są pieniądze. Nawet z małym procentem. Harry uznał, że tak będzie dobrze.
Teraz wszystko zaczynało się sklejać. To łączyło Harrego i Nialla. Narkotyki. Obaj się tym zajmowali i obaj mnie okłamywali.
- Zajebiście – skomentował Niall.
Chciałam już wrócić do pokoju po swoje rzeczy, kiedy przez nieuwagę potrąciłam ramkę ze zdjęciem wiszącą na ścianie. Tylko ja mogłam to zrobić. Udało mi się ją złapać, zanim spadła i się potłukła, ale i tak narobiłam hałasu.
- Ktoś jest u ciebie? – spytał jeden z chłopaków.
- Nie, nie ma nikogo. Przeciąg.
Super, jeszcze się mnie wstydzi. Chciałam wrócić na górę, kiedy usłyszałam kroki.
- No proszę… Ukrywasz przed nami taką ślicznotkę?
- Odwal się, Ashton. Maggie, idź na górę.
- Nie, nie, nie. Zostań mała. Jesteś wolna dziś wieczorem?
- Nie jest. – odpowiedział za mnie Niall.
Dlaczego wypowiada się za mnie?!
- Nie ciebie pytałem, Horan.
- Nie przylazłeś tu na podryw.
- To twoja dziewczyna?
Niall zaśmiał się, ale było w tym coś sztucznego.
- Nie miewam dziewczyn. Laska na jedną noc, poznaliśmy się na imprezie – wzruszył ramionami.
- Skoro tak, to dziś w nocy będzie moja – wredny uśmieszek zagościł na jego twarzy.
- Powiedziałem kurwa, żebyś się od niej odwalił! – Niall nagle przygwoździł go do ściany i mierzyli się spojrzeniami.
- Co ci Horan? Nigdy nie broniłeś żadnej laski.
- Wypierdalaj stąd. – blondyn był nieźle wkurzony i widać było, że chłopak trochę się go bał.
Niall złapał go za bluzkę i popchnął na drugiego chłopaka.
- Niech Styles trzyma się tego, co sam wcześniej ustalił – warknął i zatrzasnął im drzwi przed nosem.
Stał do mnie tyłem, więc nie mogłam zobaczyć wyrazu jego twarzy. Czułam jednak złość, która od niego biła. Pięści miał kurczowo zaciśnięte.
- Możesz mi powiedzieć o co w tym wszystkim chodzi? – Zebrałam się na odwagę i zadałam mu to pytanie.
- O co ci chodzi? – ton jego głosu nadal był ostry.
- Handlujesz narkotykami?
- To nie jest twoja sprawa, Maggie. Nie mieszaj się w to.
- Nie moja sprawa? Laska na jedną noc? Wiesz… przez chwilę myślałam, że naprawdę przestałeś być dupkiem. Myliłam się.
- Przecież wiesz, że tak nie myślę. Musiałem tak powiedzieć…
- Niby czemu?
- Cholera… bo spodobałaś się Ashtonowi i nie chciałem, żeby wiedział, że mi na tobie zależy. Ale mnie wkurwił i podejrzewam, że już wie.
- Jakie to ma znaczenie? – Nie dawałam za wygraną. Nie chciałam znów być tą uległą, zgadzającą się na wszystko dziewczyną.
- Zrozum Meg… Ashton jest po stronie Harrego. Nie cierpi mnie, więc będzie chciał mi dokopać dobierając się do ciebie, rozumiesz?
- Przecież i tak nic dla ciebie nie znaczę – wzruszyłam ramionami.
Niall ujął moją twarz w dłonie, a jego oczy spotkały moje.
- Znaczysz… Nie mam pojęcia dlaczego, ale znaczysz dla mnie więcej, niż myślisz. – Mówiąc to składał na moich ustach delikatne pocałunki.
Byłam zdecydowanie zbyt uległa. Pokręciłam głową i oddaliłam się od niego.
- A narkotyki?
- To nie jest coś, o czym chciałbym z tobą rozmawiać.
- Ale może powinieneś?
- A może nie?
- Jesteś dilerem? – spytałam wprost.
Jego cisza była dla mnie potwierdzeniem. Pospiesznie wspięłam się po schodach na górę i wpadłam do jego pokoju. Wzięłam tylko swoje rzeczy i skierowałam się do wyjścia. Nadal miałam na sobie tylko jego koszulkę i bokserki, ale nie przeszkadzało mi to. Miałam dwa kroki do domu.
- Maggie, poczekaj. Daj mi wytłumaczyć!
- Nie chcę kolejnych kłamstw.
Wyszłam z jego domu, mimo tego, że starał się mnie zatrzymać.
W tamtym momencie bardzo potrzebowałam się komuś wyżalić. Wyjęłam telefon i zadzwoniłam do Lucy. W myślach modliłam się żeby wróciła już od rodziców Zayna. Po kilku sygnałach usłyszałam jej głos.
- Maggie? Właśnie miałam do ciebie dzwonić – zaświergotała. – Dopiero wróciłam z Bradford, ale chciałabym się z tobą spotkać. Masz czas?
- Chciałam właśnie spytać cię o to samo. – Nie brzmiałam tak entuzjastycznie jak ona.
- Ooho wyczuwam, że coś się stało. Za godzinę w naszej kawiarni?
- Jasne – przytaknęłam i schowałam telefon do torebki.
Miałam odpowiednio dużo czasu, żeby doprowadzić się do porządku po nocy u Nialla. Wzięłam prysznic i przebrałam się w swoje ubrania.
Byłam już na miejscu i czekałam na dziewczynę. Mogłaby już być – pomyślałam nerwowo zerkając na zegarek. Po chwili czułam jej drobne ramiona zaciskają się wokół mojej szyi. Pocałowała mnie w policzek i usiadła na krześle obok.
Kelnerka przyjęła nasze zamówienia. Lucy ani na chwilę nie spuszczała ze mnie wzroku.
- Niech zgadnę – zaczęła – chodzi o Nialla.
- Taa – przyznałam bawiąc się torebeczką cukru.
- Maggie, co on ci znów zrobił? Spójrz na mnie – uniosłam głowę i napotkałam jej zmartwione oczy.
Chciałam jej powiedzieć, ale nie wiedziałam jak. No doprowadził mnie do orgazmu, było miło, cudownie, ale zapomniał mi powiedzieć, że sprzedaje narkotyki i w dodatku Harry robi dokładnie to samo? To wszystko brzmiało żałośnie… Ja jestem żałosna i głupia. Powinnam była domyśleć się wcześniej.
- Maggie? – Lucy wyrwała mnie z zamyślenia.
- Wiedziałaś, że jest dilerem?
Głośno wypuściła powietrze. Wiedziała.
- Dlaczego mi wcześniej nie powiedziałaś? Nie uważasz, że powinnam wiedzieć takie rzeczy? – Nie chciałam na nią naskakiwać. Już sama plątałam się w moich myślach.
- Próbowałam. Powtarzałam ci, że jest zły, ale mimo to się z nim spotykałaś.
I tu miała racje. Mimo tego, że mnie ostrzegała, coś ciągnęło mnie do chłopaka.
- A Harry?
- To trochę inna historia Maggie. Harry z tym skończył.
- Naprawdę? Ostatnio policja zgarnęła go sprzed mojego domu.
- Wiem, Zayn wpłacał za niego kaucję. Może to była jakaś stara paczka? Lub ktoś mu to podrzucił?
- Zaczynam wątpić w takie przypadki, Lucy.
- Nie powinnaś się tak przejmować Niallem. Po prostu skończ to zanim cokolwiek się stanie.
- Co masz na myśli?
- Widzę, że ci się podoba. Nie chcę żeby cię wykorzystał. Zabawi się i porzuci jak każdą.
- To już chyba nastąpiło – szepnęłam.
- Co?! – jej krzyk mogło usłyszeć większość ludzi w okolicy.
- Nie wszyscy muszą o tym wiedzieć Lucy – zauważyłam. – Po prostu… wczoraj… no… - nie mogłam z siebie tego wykrztusić. Wydawało mi się to zbyt intymne i wstydliwe.
- No powiedz wreszcie – ponagliła.
- Możliwe, że między nami do czegoś doszło – upiłam łyk swojej kawy, żeby tylko uniknąć jej spojrzenia.
- Nie wierzę… uprawialiście seks? – jej pytanie sprawiło, że zakrztusiłam się napojem.
- Jeju, nie. Po prostu on… no zaspokoił mnie – wydukałam.
- Wow… I jak było?
- Nie mam porównania, ale było miło.
- Doszłaś?
- Lucyyy – jęknęłam. – Zmieńmy temat. Powiedz lepiej jak było w Bradford.
Wiedziałam, w który punkt uderzyć. Dziewczyna od razu się rozgadała na temat mamy Zayna i jego sióstr. Miło się tego słuchało. Cieszyłam się, że tak dobrze im się układa. Zazdrościłam im tego, że nie mają przed sobą żadnych tajemnic.
Rozmawiałyśmy jeszcze dwie godziny. Potem pożegnałyśmy się i rozeszłyśmy każda w swoją stronę.
Byłem wkurzony całą tą sytuacją. O ile wcześniej było
dobrze, teraz wszystko się musiało spieprzyć. Cały czas miałem w głowie obraz
Maggie, która prawdopodobnie pierwszy raz w życiu osiągnęła orgazm i to dzięki
mnie. Uwielbiałem patrzeć na tą jej niewinną twarz. Sposób w jaki przygryzała
wargę, ciągnęła mnie za włosy… Cholera. Robiło mi się gorąco na samo
wspomnienie. Liczyłem też na miły poranek, ale oczywiście musiał przyleźć
Ashton i z tym drugim frajerem, którego imienia wciąż nie mogłem zapamiętać.
Meg dowiedziała się o wszystkim i znów wszystko szlag trafił. Nie chciałem
zaczynać wszystkiego od początku. Swoją drogą znałem już trochę Ashtona i
wiedziałem, że jest niezłym chujem. Nie przepuścił żadnej lasce. Czerpał z tego
jakąś chorą satysfakcję, kiedy te odchodziły od swoich facetów dla niego. Po
jego spojrzeniu widziałem, że Maggie mu się podoba. Zresztą któremu się nie
podoba? Musiałem się upewnić, że będzie robił problemu. Niechętnie wybrałem
numer do Stylesa.
- Odbierz no – rzuciłem zniecierpliwiony.
- Czego chcesz? – usłyszałem po chwili jego głos.
- Chcę ci przypomnieć o naszej umowie.
- Streszczaj się Niall. Jestem zajęty.
- Lepiej kurwa, żebyś znalazł trochę czasu i powiedział Ashtonowi, że ma się odwalić od Meg.
- A co? Maggie ma cię już dosyć?
- Nie. Nie twój zasrany interes. Niech on się trzyma od niej z daleka.
- Pamiętam o umowie. Nie wpieprzamy się w nasze sprawy dopóki się rozliczamy za towar.
Kiwnąłem głową.
- Taa. Pilnuj go albo potem będziesz go zeskrobywał z ulicy.
- Wszystko?
- Na razie tak – rozłączyłem się i schowałem telefon do kieszeni.
- Odbierz no – rzuciłem zniecierpliwiony.
- Czego chcesz? – usłyszałem po chwili jego głos.
- Chcę ci przypomnieć o naszej umowie.
- Streszczaj się Niall. Jestem zajęty.
- Lepiej kurwa, żebyś znalazł trochę czasu i powiedział Ashtonowi, że ma się odwalić od Meg.
- A co? Maggie ma cię już dosyć?
- Nie. Nie twój zasrany interes. Niech on się trzyma od niej z daleka.
- Pamiętam o umowie. Nie wpieprzamy się w nasze sprawy dopóki się rozliczamy za towar.
Kiwnąłem głową.
- Taa. Pilnuj go albo potem będziesz go zeskrobywał z ulicy.
- Wszystko?
- Na razie tak – rozłączyłem się i schowałem telefon do kieszeni.
Było już po 20 a ja się strasznie nudziłam. Nie miałam
pojęcia co ze sobą zrobić. Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej dres. Szybko się
przebrałam, a włosy związałam w kitkę. Wsunęłam na stopy wygodne adidasy i
byłam gotowa to wieczornego treningu. Wzięłam swój odtwarzacz i włożyłam
słuchawki w uszy. Zbiegając po schodach zauważyłam w salonie rodziców.
Pomachałam im i wyszłam z domu. Biegłam już trzecie, to samo kółko. Wolałam nie
odbiegać za daleko, bo z moją orientacją w terenie nie jest najlepiej.
Wbiegałam właśnie na swoją ulicę, kiedy na kogoś wpadłam.
- Przepraszam, nie zauważyłam cię – powiedziałam wyjmując słuchawkę z ucha.
- Nic nie szkodzi piękna – odezwał się chłopak, a ja rozpoznałam w nim Ashtona, którego poznałam dziś rano u Nialla.
Zmarszczyłam brwi nie będąc pewna co tu robi. Znów załatwiał jakieś lewe interesy?
- Jesteś Maggie, prawda? – spytał uśmiechając się.
Nie podobał mi się jego uśmiech. Był jakoś dziwnie… wredny?
- Zgadza się – przytaknęłam i chciałam go minąć, kiedy zagrodził mi drogę.
- Spieszysz się gdzieś?
Odchrząknęłam.
- Tak, do domu.
- Noc jeszcze młoda – założył kosmyk moich włosów za ucho, ale od razu odtrąciłam jego rękę.
O co mu chodzi?!
- Muszę iść.
- Z pewnością mogę stwierdzić, że będziesz dla mnie wyzwaniem…
- Przepraszam, nie zauważyłam cię – powiedziałam wyjmując słuchawkę z ucha.
- Nic nie szkodzi piękna – odezwał się chłopak, a ja rozpoznałam w nim Ashtona, którego poznałam dziś rano u Nialla.
Zmarszczyłam brwi nie będąc pewna co tu robi. Znów załatwiał jakieś lewe interesy?
- Jesteś Maggie, prawda? – spytał uśmiechając się.
Nie podobał mi się jego uśmiech. Był jakoś dziwnie… wredny?
- Zgadza się – przytaknęłam i chciałam go minąć, kiedy zagrodził mi drogę.
- Spieszysz się gdzieś?
Odchrząknęłam.
- Tak, do domu.
- Noc jeszcze młoda – założył kosmyk moich włosów za ucho, ale od razu odtrąciłam jego rękę.
O co mu chodzi?!
- Muszę iść.
- Z pewnością mogę stwierdzić, że będziesz dla mnie wyzwaniem…
ZAUWAŻYŁYŚMY, ŻE OSTATNIO JEST MNIEJ KOMENTARZY. PISZCIE CO MYŚLICIE O ROZDZIAŁACH! TO DLA NAS BARDZO WAŻNE!
ZOSTAW PO SOBIE SŁÓWKO, JEŚLI DOCENIASZ GODZINY CIĘŻKIEJ PRACY!
MOŻECIE TEŻ PISAĆ NA TT CO MYŚLICIE POD HASHTAGIEM #WASIA
ZOSTAW PO SOBIE SŁÓWKO, JEŚLI DOCENIASZ GODZINY CIĘŻKIEJ PRACY!
MOŻECIE TEŻ PISAĆ NA TT CO MYŚLICIE POD HASHTAGIEM #WASIA

CUDNY ROZDZIAŁ! CO PRAWDA JA NIE MA WYBITNEGO TALENTU DO PISANIA "TAKICH" SCEN A NIESTETY MUSZĘ PRZYZNAĆ, ŻE I MNIE TO NIE DŁUGO CZEKA. BOJĘ SIĘ! :)
OdpowiedzUsuńOBY ASHTON NIE SPRAWIAŁ WIĘKSZYCH KŁOPOTÓW...
Z NIECIERPLIWOŚCIĄ CZEKAM NA KOLEJNY ROZDZIAŁ!
@Hazz_you_And_I
http://badsidefanfiction.blogspot.com/ ----> Liczę też, że zostawicie swoją opinię xoxo
GOSHHWOWJBEOGWHRHF DZIEWCZYNY CO WY ZE MNĄ ROBICIE NO MASAKRA JDJSJDJ CUDOWNY ROZDZIAŁ ZRESZTĄ JAK ZAWSZE
OdpowiedzUsuń@swaggyniall69
Czy Niall za każdym razem musi coś odwalić? I jeszcze końcówka..
OdpowiedzUsuńCzekam na następny x
Kocham to ff xx
OdpowiedzUsuńChcecie zabić zajebistością bloga? *.* >>>>>>>>>>>>>>
OdpowiedzUsuńuwielbiam to czytać!
chyba przeczytam wszystko od początku. teraz. własnie teraz. olać szkołę. czas na rozdział 1
ILYSM
nie wiem co napisac o t ym rozdziale. jest poprostu boski. nic dodac nic ujac. czytalam juz wiele ff ale ten jest w czołowce moich ulubionych. czekam na nn!
OdpowiedzUsuńKolejny zajebisty rozdział !!! Gratulacje dziewczyny !!! Czekam na next :)
OdpowiedzUsuńZerżnięte z Darka tak bardzoooo
OdpowiedzUsuńNajpierw zarzucacie nam, że kopiujemy TDB teraz Darka. Chciałyśmy zauważyć, że tamatyka opowiadań jest podobna, a to, że znajdujecie w nich podobne sytuacje nie powinno być dla Was zaskoczeniem. Jeśli się nie podoba, możesz po prostu nie czytać. ;))
UsuńTo nieprawda !!! To jest zupełnie coś innego ! Jak masz z tym jakiś problem to po prostu tego nie czytaj i zostaw swoją opinię wyłącznie dla siebie!! Nie przejmujcie się tym dziewczyny wasz blag jest zaaaajebisty i bardzo kocham go czytać tak samo jak wiele wiele innych osób czytających waszego bloga <3. Lou. xx
Usuńzajebisty nawet początke :P :)
OdpowiedzUsuńkiedy wstawisz następny :)
OdpowiedzUsuńproszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę PROSZĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! WSTAW NASTĘPNY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńbłagam wstaw następny prooooooszeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńKiedy następny !!!!
OdpowiedzUsuńCo się dzieje czemu nie dodajecie następnych rozdziałów nie nalegam bowiem że to zajmuje trochę czasu ale ostatni był dodany 7 maja. No niestety ale tracicie czytaczy....
OdpowiedzUsuńAle uwielbiam waszego bloga !!
Plisss dodajcie kolejny rozdział bo ja już nie mogę dłużej czekać zaraz na zawał zejdę uwielbiam waszego bloga i nie wyobrażam sobie życia bez niego on jest dla mnie jak tlen bez którego nie mogę żyć więc błagam was dziewczyny dodajcie kolejny rozdział <3.Lou.xx
OdpowiedzUsuńSuper kiedy następny ??
OdpowiedzUsuńto jest super !!!!! moge wkrótce liczyć na nastepny ???
OdpowiedzUsuńSuper :***
OdpowiedzUsuńCzemu przestałaś pisać?? :'3
OdpowiedzUsuń